Ktoś wziął kredyt na moje dane: od czego zacząć

Sytuacja, w której poszkodowany dowiaduje się o zobowiązaniu, którego nie zaciągał. Posłużenie się cudzymi danymi jest przestępstwem, ale odzyskanie spokoju wymaga działania równoległego w kilku trybach: karnym, cywilnym i wobec instytucji, które dane przetwarzają.
Najważniejsze w skrócie
- Posłużenie się cudzymi danymi w celu uzyskania korzyści jest przestępstwem.
- Poszkodowany musi działać równolegle w trybie karnym, cywilnym i wobec instytucji.
- Samo zawiadomienie nie wstrzymuje windykacji ani wpisów w rejestrach.
- Wpisy w rejestrach dłużników usuwa się osobnym wnioskiem z dowodem zgłoszenia.
- Instytucja, która nie zweryfikowała tożsamości, ponosi własną odpowiedzialność.
- Utratę dokumentów zgłasza się natychmiast, bo data zgłoszenia bywa rozstrzygająca.
- Przy dokumentach polskich zgłoszenie robi się w obu państwach.
Trzy tory naraz
| Tor | Cel |
|---|---|
| Karny | ustalenie sprawcy, zabezpieczenie dowodów |
| Cywilny wobec instytucji | uznanie zobowiązania za nieistniejące |
| Wobec rejestrów | usunięcie wpisu o zadłużeniu |
| Ochrona danych | skarga na przetwarzanie bez podstawy |
Wiersz pierwszy nie załatwia pozostałych. Samo zawiadomienie nie wstrzymuje windykacji ani nie usuwa wpisu — to najczęstsze i najkosztowniejsze nieporozumienie w tych sprawach.
Wiersz drugi jest właściwą drogą do pozbycia się długu: kwestionuje się istnienie zobowiązania, wskazując, że umowy nie zawarto. Instytucja musi wykazać, że zweryfikowała tożsamość.
Kto ponosi ciężar
Instytucja udzielająca kredytu albo zawierająca umowę ma obowiązek zweryfikować tożsamość klienta. Zaniechanie tego obciąża ją, a nie osobę, której dane wykorzystano.
Materiałem bywa porównanie podpisu, adresu do korespondencji i danych kontaktowych podanych przy zawarciu umowy z rzeczywistymi. Rozbieżności — inny numer telefonu, inny adres, inne konto do wypłaty — są argumentem najmocniejszym.
Utrata dokumentów
Zgłasza się natychmiast, bo data zgłoszenia wyznacza granicę odpowiedzialności: zobowiązania zaciągnięte po niej trudniej przypisać właścicielowi dokumentu.
Przy dokumentach polskich zgłoszenie robi się w obu państwach — we Włoszech, gdzie doszło do utraty i gdzie może dojść do wykorzystania, oraz w Polsce, gdzie dokument wydano.
Na czym to się opiera
| Zagadnienie | Podstawa |
|---|---|
| Podszywanie się pod inną osobę | art. 494 włoskiego kodeksu karnego |
| Oszustwo | art. 640 k.k. |
| Kradzież tożsamości cyfrowej | art. 640-ter ust. 3 k.k. |
| Fałszowanie dokumentów | art. 476 i nast. k.k. |
| Ochrona danych osobowych | rozporządzenie (UE) 2016/679 |
| Rejestry informacji kredytowej | przepisy o systemach informacyjnych |
Trzeci wiersz zawiera postać kwalifikowaną wprowadzoną z myślą właśnie o tych sprawach: oszustwo informatyczne popełnione z kradzieżą tożsamości cyfrowej zagrożone jest surowiej niż zwykłe. Ma to znaczenie przy zobowiązaniach zaciąganych przez internet, gdzie sprawca nie okazuje żadnego dokumentu.
Najczęstsze pytania
Ktoś wziął kredyt na moje dane. Od czego zacząć?
Od działania równoległego w trzech trybach: zawiadomienie karne, zakwestionowanie zobowiązania wobec instytucji oraz wniosek o usunięcie wpisu z rejestrów. Samo zawiadomienie nie wstrzymuje windykacji ani nie usuwa wpisu.
Zgłosiłem sprawę, a windykacja trwa.
To najczęstsze nieporozumienie: tor karny nie załatwia cywilnego. Zobowiązania pozbywa się, kwestionując jego istnienie wobec instytucji i wskazując, że umowy nie zawarto — to ona musi wykazać, że zweryfikowała tożsamość.
Jak wykazać, że to nie ja?
Porównaniem podpisu, adresu do korespondencji i danych kontaktowych podanych przy zawarciu umowy z rzeczywistymi. Rozbieżności — inny numer telefonu, inny adres, inne konto do wypłaty środków — są argumentem najmocniejszym.
Kto odpowiada za brak weryfikacji?
Instytucja udzielająca kredytu albo zawierająca umowę ma obowiązek zweryfikować tożsamość klienta. Zaniechanie tego obciąża ją, a nie osobę, której dane wykorzystano — i to jest oś całej sprawy cywilnej.
Straciłem dowód osobisty.
Zgłosić natychmiast: data zgłoszenia wyznacza granicę odpowiedzialności, bo zobowiązania zaciągnięte po niej trudniej przypisać właścicielowi dokumentu. Zwłoka o kilka dni potrafi kosztować całą sprawę.
Dokument jest polski.
Zgłoszenie robi się w obu państwach: we Włoszech, gdzie doszło do utraty i gdzie może dojść do wykorzystania, oraz w Polsce, gdzie dokument wydano. Kopie obu zgłoszeń przydają się później w każdym z torów.
Zobowiązanie zaciągnięto przez internet.
Wchodzi wtedy postać kwalifikowana oszustwa informatycznego z kradzieżą tożsamości cyfrowej, zagrożona surowiej niż zwykłe oszustwo. Ma to znaczenie również dowodowe, bo takie transakcje zostawiają ślady techniczne.
